Dzika Kobieta biegnie z wilkami, czyli trochę refleksji o pięknej książce Clarissy Pinkoli Estés

Share
Dzika Kobieta biegnie z wilkami, czyli trochę refleksji o pięknej książce Clarissy Pinkoli Estés

Notatki i refleksje po spotkaniu z książką Clarissy Pinkoli Estés „Biegnąca z wilkami. Archetyp Dzikiej Kobiety w mitach i legendach”

Część pierwsza: Brama


Bram, które otwierają nas na spotkanie z Dziką Kobietą, jest wiele.

Tą bramą może być pradawna opowieść, stara baśń w jej pierwotnym, archetypowym kształcie. Może nią być mit płynący z wnętrza ziemi, z korzeni drzew, z szumu wiatru, z górskiego echa, z oceanu nieświadomości.

Opowiadana opowieść to opowieść słuchana

To, co słuchane, dociera do nas przez wibrację i wprawia w drżenie naszego pierwotnego ducha. Trafia w jego pradawne struny i uruchamia kaskadę emocji. A te emocje, te utracone uczucia przypominają nam jak brzmi język, którym przemawia do nas nasza dusza.

I książka „Biegnąca z wilkami” jest właśnie takim spotkaniem z baśniami, legendami i mitami, które nakierowują nas na ścieżki, na których możemy napotkać naszą pierwotną, żeńską energię. Energię reprezentowaną tutaj przez archetyp Dzikiej Kobiety. A Dzika Kobieta, czyli ta, która biegnie z wilkami, jest w każdej z nas.

Dzika Kobieta dodana do słownika

I jeśli tracimy z nią kontakt (a o to dziś nietrudno), to pierwszym kluczem otwierającym bramę do spotkania z nią jest nasz język. Wprowadźmy do codziennego obiegu pojęcie „Dzika Kobieta”, stwórzmy jej mały językowy ołtarzyk, a i może nawet taki fizyczny. Niech z nami zamieszka, niech znów do nas mówi, niech słownik o niej pamięta.

Bo już samo użycie tej frazy działa jak zaklęcie odsłaniające połączenie z głębokimi warstwami psychiki. Otwiera komunikację z energią pradawnego archetypu, którego dzikość nie oznacza w żadnym stopniu szaleństwa czy chorobliwego nieopanowania.

Wręcz przeciwnie.

Dzika Kobieta oznacza tę, która jest zintegrowana, połączona z mocą życiową, z mocą żywiołów, z intuicją (z własnymi flakami;)).

Dzika to “Ta, Która Wie” La Que Sabe.

Wie, kiedy powiedzieć tak, a kiedy zademonstrować stanowcze NIE 🔥

Zdrowy bieg wilków

“Biegnąca …”

I faktycznie, czytając tę książkę czułam jakbym z tymi wszystkimi historiami biegła. Był to jednak bieg zdrowy, harmonijny, spokojny, naturalny. Bieg, w którym letni wiatr rozwiewa futro, a nozdrza wyłapują ślady zapachów w intensywniejszych podmuchach. Bieg, w którym jestem sama, ale jednocześnie nie sama, bo idzie ze mną i idzie we mnie Dzika Kobieta.

Czytam, biegnę i odkrywam nowe ścieżki, ale one nie są tak naprawdę nowe. Idę przecież po jej śladach, a ona tylko cicho opowiada i podpowiada. A ja słucham.

Na chwilę przystaję i spoglądam w dół. Dostrzegam wtedy, że stoję na czyichś ramionach1. Stoję na ramionach pokoleń kobiet, na ramionach wspaniałej, Starej Dzikiej Kobiety, która ma dwa miliony lat i od dwóch milionów lat nas podtrzymuje i prowadzi. Nadaje rytm, wyznacza cykle, podpowiada, kiedy odpocząć, a innym razem wzywa do walki. Snuje piękne opowieści przy ogniu i śpiewa w naszych snach.

Clarissa Pinkola Estés, „Biegnąca z wilkami”, przeł. Agnieszka Cioch, Zysk i S-ka, 2023, s. 50.

Kobieta, La Loba – Wilczyca, to ta, która reprezentuje ten baśniowy punkt zjednoczenia pradawnego czasu i dzisiejszej przestrzeni. To tutaj i teraz, to w niej spotykają się umysł i instynkty. To właśnie na tym przepełnionym mocą alchemicznym skrzyżowaniu kobieta ma połączenie z wewnętrzną, fundamentalną, instynktowną siłą. Z siłą, która łączy ją z podziemnymi prądami żeńskiej energii i energią stada wilków, do którego przynależy.

To jest właśnie ten stan, w którym kobieta z wilkami faktycznie biegnie, bo manifestuje ich siłę życiową, ich pomysłowość, zamiłowanie do wędrówek, kreatywność, opiekuńczość, a kiedy trzeba, ich spektakularne eksponowania pięknych kłów.

La Loba spogląda na rozgwieżdżone niebo. Ma siebie, ale ma też intuicję stada i podpowiedzi gwiazd, które prowadzą ją od milionów lat. Ma tysiące oczu.

Clarissa Pinkola Estés, „Biegnąca z wilkami”, przeł. Agnieszka Cioch, Zysk i S-ka, 2023, s. 25.

Ma głos. I nazywamy go mitycznym - La voz mitológica, bo tym głosem opowiada pradawne historie. Bo głos ten niesie energię i prądy archaicznych instynktów.

I takim właśnie głosem opowiada swoje baśnie Pinkola Estés. Pomimo wykształcenia w obszarze psychologii analitycznej uznaje siebie przede wszystkim za cantadora – zbierającą i opowiadającą legendy w ich najbardziej pierwotnym kształcie. Bo wierzy, że to właśnie stare baśnie leczą i budzą na nowo utracony kontakt z archetypem Dzikiej Kobiety.

Kobieta, która nie ma oparcia na ramionach Starej Dzikiej Kobiety, gubi się w lesie, traci witalność, traci energię życiową, marnieje, więdnie. Nie widzi ścieżek, daje się prowadzić mrocznym przewodnikom lub po prostu krąży w miejscu, udając, że dokądś zmierza.

Jednak nawet gdy się zupełnie zagubi, gdy utraci pradawne siły i zostanie sama w ciemnym lesie, ma swój głos i zaklętą w nim archetypową, pierwotną moc.

Zawsze może pięknie zawyć i odszukać swoje stado:

Clarissa Pinkola Estés, „Biegnąca z wilkami”, przeł. Agnieszka Cioch, Zysk i S-ka, 2023, s. 337.

Gdy damy jej sygnał, że nadchodzimy, Dzika Kobieta na pewno wyjdzie nam na spotkanie. Radośnie powita nas w domu, opatrzy rany i poprowadzi na właściwe ścieżki.

O tym, jak szukać do niej drogi, pogawędzimy sobie już w ramach innej opowieści, w ramach kolejnego spotkania z tą książką. Jedno spotkanie z Dziką Kobietą nie wystarczy. To powinno stać się rytuałem.


1 Tutaj odwołuję się do pięknego snu, jaki opisała Pinkola Estés (s. 35) w którym to, w trakcie opowiadania legendy, poczuła, jak ktoś łapie ją za stopę. Spojrzała w dół i okazało się, że stoi na ramionach starszej kobiety, a ona na ramionach innej, jeszcze starszej, i tak dalej. W jej późniejszej interpretacji symbolizowało to, że opowieści, które opowiada i w sobie niesie, czerpią siłę z wysokiej kolumny ludzkości połączonej czasem i przestrzenią. Umieszczam opis tego pięknego snu tutaj, bo wiem, że na długo ze mną zostanie i jest jednym z pierwszych skojarzeń, gdy teraz myślę o tej książce.